Wielka Brytania jako jeden z pierwszych krajów Unii Europejskiej otworzył swój rynek pracy dla pracowników z Polski. Korzystają z tego zarówno Polacy, jak i Anglicy, którzy rozwijają swoją gospodarkę w oparciu o tańszych i dobrze wykształconych pracowników.
Wielka Brytania to jeden z najbardziej przyjaznych dla Polaków krajów. Do wjazdu na teren tego kraju wystarczy nam dowód osobisty lub paszport, nie istnieje obowiązek meldunkowy, a na pobyt dłuższy powyżej 3 miesięcy nie jest wymagane żadne pozwolenie.
W Wielkiej Brytanii istnieje duże zapotrzebowanie na nauczycieli, elektroników, informatyków, lekarzy i pielęgniarki. Wymagana jest tu doskonała znajomość języka angielskiego. Powodzeniem również cieszą się pracownicy sezonowi w branży hotelarskiej, gastronomicznej oraz rolniczej.
Liczba obcokrajowców pracujących w Wielkiej Brytanii od dawna się szybko zwiększa i po raz pierwszy przekroczyła 2 miliony - pisze brytyjski dziennik "Daily Telegraph".
Według ujawnionych przez gazetę danych, w ciągu ostatnich sześciu lat liczba zatrudnionych cudzoziemców wzrosła o 75 proc., czyli o 864 tys. Z ośmiu krajów Europy Wschodniej, które przystąpiły do UE w 2004 roku, do pracy zarejestrowało się ponad 700 tys. ludzi.
W tej chwili na 14 pracujących Brytyjczyków przypada jeden imigrant.
Jednocześnie w latach 2001-2007 liczba brytyjskich pracowników spadła o pół miliona - zauważa "Daily Telegraph".
Dane te zostały zawarte w piśmie szefowej brytyjskiego Narodowego Biura Statystycznego (ONS) Karen Dunnell do konserwatywnego deputowanego Jamesa Clappisona.
"Ministrowie naprawdę nie orientują się w tym, co dzieje się na rynku pracy" - oświadczył Clappison, cytowany przez brytyjski dziennik.
"Daily Telegraph" przypomina, że obecnie zasiłek dla bezrobotnych otrzymuje w W. Brytanii 4,8 mln ludzi, a zasiłek z tytułu niezdolności do pracy - 2,6 mln, czyli o 120 tys. więcej niż w chwili dojścia laburzystów do władzy w 1997 roku.